Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą opowiadanie

[Mino] Droga do serca (5/5)

WIOSNA [Perspektywa Jiwan]  Nadeszła wiosna, czyli czas zmian. Zawsze, wtedy eksperymentowałam i to nie tylko z układem mebli w domu, ale także z kolorami na głowie. Również pracę zawodową postanowiłam zmienić. Mama nie potrafiła zrozumieć mojego zachowania, dlatego często uważała mnie za nierozsądną i nieodpowiedzialną. Jednak mnie to nie przeszkadzało. Zdążyłam się przyzwyczaić do jej ciągłych narzekań.

[Mino] Droga do serca (4/5)

ZIMA  [Perspektywa Jiwan]  Siedziałam w fotelu opatulona szczelnie kocem. Patrząc na śnieg padający za oknem popijałam ciepłą herbatę. Było mi bardzo dobrze, przyjemnie. Doceniałam tą chwilę z każdą kolejną minutą, w której widziałam przemarzniętych ludzi mijających nasz dom. 

[Mino] Droga do serca (3/5)

JESIEŃ [Perspektywa Jiwan] Wchodząc na parking zaczęłam szczelniej zapinać granatowy płaszcz. Zimny wiatr, który we mnie uderzył sprawił, że zaczęłam się trząść z zimna. Czułam, że za lekko się dziś ubrałam. Zwykle początek jesieni był ciepły, a tu taka niespodzianka.

[Mino] Droga do serca (2/5)

LATO [Perspektywa Jiwan]  W ostatniej chwili przed zapaleniem się czerwonego światła przebiegłam przez ulicę. Ostatnio często na nich traciłam cenne minuty. Cieszyłam się, że dzisiaj było inaczej. 

[Mino] Droga do serca (1/5)

WIOSNA [Perspektywa Jiwan]   Stanęłam przed niewielkim sklepem. Spojrzałam na zegarek sprawdzając czy przypadkiem nie został już zamknięty. Było parę minut po dziewiętnastej, więc miałam niecałą godzinę. Podeszłam bliżej drzwi i naciskając klamkę weszłam do środka. Usłyszałam charakterystyczny dzwonek oznajmujący sprzedawcy przybycie klienta. Jednak nie widząc go nigdzie ruszyłam pomiędzy regały.

Zapowiedź krótkiego opowiadania

W ciągu swego życia spotykamy setki osób, znajdujemy się w niezliczonej liczbie dziwnych sytuacji i podejmujemy najróżniejsze decyzje. Zwykle nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy obserwowani przez otoczenie, które mijamy. A nasze zachowanie może wpłynąć na kogoś. Historia tutaj opisana pokazuje, jak nasz styl życia odbija się na innych. Czy główni bohaterowie wezmą odpowiedzialność za swoje zachowanie? Jakie będą musieli ponieść konsekwencje?

Informacja

Cześć!  Przychodzę do Was z pozytywną informacją. Pewnie już zdążyliście zapomnieć, że w styczniu obiecywałam one shota. Co prawda wprowadzam do niego poprawki i ma on już około 5 tysięcy słów. Jak na moje one shoty jest to bardzo dużo, więc raczej zrobię z tego krótkie opowiadanie. Zapowiedź pojawi się już w poniedziałek (02.04).  Do tej pory nie udało się nikomu zgadnąć który z artystów YG będzie grał główne skrzypce. Niżej mała podpowiedź. Z kim będzie opowiadanie?  Mam nadzieję, że znajdą się osoby zainteresowane tym pomysłem. 

Świadek prawdy 2 - rozdział 18

Cześć!  Nie wiem czemu tak się stało, że rozdział taki długi, ale podejrzewam, że kolejny również taki będzie. Powoli idziemy w stronę końca i jeszcze chwila, a znajdziecie odpowiedzi na wszystkie pytania :) Tymczasem miłego czytania!         Siedziałam w pokoju przesłuchań, którego znałam tylko z książek, filmów i opowieści Maddie. Postrzegałam go po prostu, jako pokój, który ma sprawić, że winny przyzna się do zarzucanych mu czynów. Jednak w rzeczywistości wyglądało to o wiele gorzej. Już samo przebywanie sam na sam ze swoimi myślami sprawiało, że nerwy brały górę nad wszystkim. Działo się tak głównie przez ciszę, która tu panowała. Żadne dźwięki z zewnątrz nie docierały do środka, a lustro weneckie sprawiało, że człowiek bał się cokolwiek zrobić. Nawet nie mogłam podrapać się po nosie. Czułam, że śledczy zauważyliby cokolwiek, co by świadczyło, że nie jestem wiarygodna, a do tego nie mogłam dopuścić. I choć denerwowałam do tego stopnia, że rozb...

Świadek prawdy 2 - rozdział 17.

Hej! Kolejny rozdział niepopularnego opowiadania już przed Wami. Wyszedł mi dłuższy niż zwykle. Ale mam nadzieję, że nie będzie nudny. Liczę na Wasze komentarze!  Miłego czytania ;)        Wbiłam kod do domofonu i pociągnęłam klamkę od drzwi, które otworzyłam. Powoli zaczęłam wspinać się w górę po schodach. Zwykle o tak wczesnej porze dnia sąsiedzi wychodzili do pracy. Jeden za drugim. Na szczęście dziś był dzień wolny. Było mi to na rękę. Nie chciałam, by ktokolwiek mnie zobaczył. Jeśli wyglądałam tak, jak się czułam, to nie było, czego podziwiać. Można było się tylko przestraszyć.

Świadek prawdy 2 - rozdział 16.

Hejo! Kolejny rozdział jest. I choć za wiele się w nim nie dzieje, to myślę, że jego zakończenie sprawi, że będziecie chcieli wiedzieć co dalej ;) Miłego czytania! *~~*~~*        Obudziłam się, gdy niebo na horyzoncie zaczęło robić się ognistoczerwone, co mogłam bez problemu dostrzec przez szklaną szybę na przeciwko, której siedziałam. Spróbowałam się poruszyć, ale każdy chociażby malutki ruch sprawiał mi ból. Nie dość, że ręce miałam związane, to jeszcze dodatkowo byłam przywiązana do filaru, o który byłam oparta plecami. Jedynie nogami mogłam ruszać swobodnie. Korzystając z tej możliwości podciągnęłam je do siebie czując, jak w tym samym momencie ręce zaczęły mi drętwieć. Nie lubiłam tego uczucia. Było ono nieprzyjemne, dlatego na mojej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.        - Pewnie zaraz po mnie przyjdą. – Moja podświadomość przypomniała mi wydarzenia z niedalekiej przeszłości i o osobach, które mnie tutaj przyniosły...

Świadek prawdy 2 - rozdział 15.

Witajcie! Po 8-miu miesiącach postanowiłam zabrać się za kontynuację tego opowiadania. Zdaję sobie sprawę, że może okazać się ono niewypałem. Chociażby dlatego, że zmienił się mój styl pisania. Przez co musiałabym wszystkie rozdziały, które pojawiły się wcześniej,  przejrzeć i poprawić błędy interpunkcyjne,a także rozbudować/poprawić opisy. Wielu z Was w ogóle może nie znać tej historii, ale nie zrażam się tym. Mam tak, że lubię kończyć to, co zaczęłam. Więc postaram się, by tak było w wypadku tego opowiadania. Jak rysuje się przyszłość tego opowiadania? Nie wiem. Chciałabym, aby kolejny rozdział pojawił się, jak najszybciej, ale nie będę składać obietnic, że tak będzie, bo może być naprawdę różnie. Na koniec bardzo bym prosiła osoby, które jednak to przeczytają o jakąkolwiek opinię. Dawno nie pisałam nic ambitnego, tylko reakcje, więc czuję jakbym napisała same nudne i bezwartościowe rzeczy. Dlatego liczę na Waszą opinie! *** - Jak to jest widzieć ducha? - zapytał ...

Świadek prawdy 2 - rozdział 14.

Cześć! Choć mało ludzi interesuje to opowiadanie, mam ambicje, która nie pozwala mi tego tak po prostu zostawić. ***** Trochę czasu zajęło mi przekonanie Jacka, że nie mam zamiaru jechać na to dziwne spotkanie. Oczywiście miałam zamiar tam jechać, ale nie mogłam mu tego powiedzieć. Wtedy z pewnością by dopilnował żebym nie opuszczała domu. Jednak, gdy pozbyłam się jednej osoby, na głowę zwaliła mi się kolejna. Moja rodzicielka postanowiła mnie odwiedzić i zostać na noc. Chociaż niezbyt mnie zachwycił ten pomysł nie miałam innego wyboru jak tylko przystać na jej propozycje. Tak czy inaczej z mamą poradzę sobie szybciej niż z Jackiem. Ona nie ma o niczym pojęcia, więc wystarczy, że wcisnę jej jakiś kit i będzie git.

Świadek prawdy 2 - rozdział 13.

       Wchodząc po schodach spojrzałam w stronę skrzynki na listy. Widząc tam coś białego sięgnęłam do torby po kluczyk i otworzyłam szufladkę, następnie wyciągnęłam zawartość, którą okazała się reklama okien i list zaadresowany do Marka. Stwierdziłam, że później zajrzę co w nim jest. Schowałam korespondencję do torby i skierowałam się do mieszkania.